środa, 27 lutego 2013

„Chcę być dwujęzyczny”: List od noworodka



 Drodzy Rodzice,

Oto jestem! Wasze nowo narodzone dziecko! Jestem niesamowicie słodki, prawda?

Wiem, że jesteście zaskoczeni, widząc ten list. Nie oczekiwaliście takiej specjalnej dostawy, prawda? Ale miałem dużo wolnego czasu w brzuszku mamusi. To znaczy, było tam ciepło i przytulnie w środku, a obsługa była wspaniała, ale mówiąc szczerze trochę się tam nudziłem. Tylko się rośnie i rośnie, dzień po dniu. Polecam telewizję kablową dla następnego dziecka.

Nie było tam też za bardzo widoku. Nie mogłem znaleźć żadnych okien, a wyglądanie przez pępek Mamusi było bardzo niewygodne. Prawdę mówiąc, trochę się bałem. Nie wiedziałem, czego się po wyjściu spodziewać i obawiałem się, że od razu wpadnę do zbiornika z rekinami, czy coś w tym stylu.



Ale muszę powiedzieć, że świat wygląda całkiem fajnie. A Wy, rodzice, wydajecie się dość przyjaźni, tak przynajmniej na razie myślę. (Wolałbym tylko, żebyście
​​cały czas się tak do mnie nie szczerzyli. Widok tych wielkich zębów trochę mnie denerwuje.)

Chyba się zastanawiacie, dlaczego napisałem ten list, co? Otóż chcę Was poprosić o ważną przysługę. Kłopot w tym, że nie potrafię jeszcze mówić. Umiem krzyczeć, jak już wiecie, ale nie sądzę, żeby to był uprzejmy sposób proszenia o przysługę. Prawdopodobnie i tak byście mnie nie słuchali, tylko wsadzili mi do ust butelkę mleka.

Jeszcze całe lata zanim stanę się nastolatkiem, a my już mamy problemy z komunikacją!

Więc zdecydowałem się napisać ten list.

Kochani, chodzi mi o to: chcę być dwujęzyczny. (I też chcę szczeniaka, ale porozmawiajmy o tym później.)

Widzicie, tak sobie myślę, że dwujęzyczność będzie dla mnie dobra. Słyszałem, że czyni mózg silniejszym. Może ja tak naprawdę jeszcze nie wiem, co to mózg jest, ale chyba nie zaszkodzi mieć mózg dobry i silny, prawda?

I bycie dwujęzycznym może okazać się dobre dla mojej przyszłości. Może będę miał szansę zdobyć więcej znajomych i dostać dobrą pracę. Jak już wydasz całe swoje pieniądze na mnie, mogę ci pomóc, gdy będziesz stary i biedny.

Ponadto, jeszcze nie jestem pewien, czy mówicie dwoma różnymi językami, czy nie, ale jeśli tak, to chciałbym nauczyć się obu. To znaczy, jeżeli nie poznam Waszych języków, nie sądzę, żebym tak naprawdę mógł Was poznać ani Waszą kulturę.

Problem tkwi w tym, że nie mogę samodzielnie stać się dwujęzyczny. Chciałbym móc, ale wtedy umiałbym również zmieniać własne pieluchy, żebym nie musiał czekać aż zauważycie. Nikt nie lubi pieluszkowego zapalenia skóry, prawda?

Co możecie zrobić, aby pomóc mi stać się dwujęzycznym?

Cóż, przede wszystkim, mówcie do mnie dużo w obu językach. Tylko nie tak, żeby mi uszy odpadły, dobrze? Potrzebuję też odpoczynku. Ale im więcej ze mną rozmawiacie, tym lepiej będę mógł Wam odpowiadać, kiedy już będę gotowy. (I przepraszam za wszystkie moje dzikie ataki złości, kiedy podrosnę. Proszę nie brać tego do siebie, gdy będę przezywać Was "Ty wstręciuchu" i próbować Was ugryźć.)

Czytajcie mi też codziennie, jak długo się da, najlepiej przez całe moje dzieciństwo. Czytanie mi w obu językach naprawdę pomaga. Łatwiej nauczę się mówić w obu językach, a także samodzielnie czytać i pisać. I kiedy będziemy często przytulać się razem i czytać, wyrosnę na prawdziwego miłośnika książek. (Tylko nie upuśćcie mi na głowę żadnej z tych książek o sztywnych kartkach, dobrze? Nie spodobałoby mi się to.)

Przez cały czas, róbcie, co tylko w Waszej mocy, aby wspierać mój drugi język – ten, którego nie używam tak często. Nawet, kiedy będę narzekał i buntował się, nie poddawajcie się, próbujcie różnych sposobów podtrzymywania mojego drugiego języka. Kiedy będę dorosły i dwujęzyczny, będę bardzo zadowolony i wdzięczny, że tak bardzo się staraliście. Jeśli się poddacie, myślę, że wszyscy będziemy tego żałować.

Kochani, dzięki za wysłuchanie mnie. Jestem szczęśliwy, że już jesteśmy razem. Wiem, że nie wszystko będzie tak przyjemne jak ssanie kciuka, ale z radością patrzę w przyszłość. A przede wszystkim, pamiętajmy, by kochać się nawzajem, dzień i noc, jakby nie było jutra.

Z wyrazami miłości,

Wasz Noworodek

P.S. Chcę szczeniaka z oklapniętymi uszami.



List ten przetłumaczyłam i zamieściłam tu za entuzjastyczną zgodą jego autora - Adama Becka, ojca dwojga dwujęzycznych dzieci i twórcy fantastycznej strony o dwujęzyczności: Bilingual Monkeys. Znajdziecie tam wiele bardzo użytecznych i podanych z humorem rad i pomysłów niezastąpionych w wychowaniu dwujęzycznym.
Oryginalny post Adama znajdziecie tu: http://bilingualmonkeys.com/i-want-to-be-bilingual/ 

1 komentarz:

  1. ŚLICZNY TEKST,ALE NIE KAŻDY RODZIC TO ZROZUMIE!
    TO,TAK SAMO,JAK Z INTERPRETACJĄ WIERSZY NA JĘZYKU POLSKIM BYŁO!!!!

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze pomagają innym rodzicom :-)